Możesz przeczytać dziesiątki książek o przywództwie, nauczyć się delegowania, prowadzenia feedbacku i zarządzania konfliktem. A potem przychodzi poniedziałek rano: wyniki są poniżej planu, kluczowa osoba znowu nie dowiozła, klient czeka, a zespół patrzy na Ciebie i czeka na decyzję.
W takich momentach nie wychodzi z nas to, co przeczytaliśmy w książce. Bardzo często wychodzi to, co najbardziej automatyczne: potrzeba kontroli, strach, presja, chęć udowodnienia swojej wartości, unikanie konfliktu albo przekonanie, że wszystko musimy zrobić sami.
Lider nie stoi poza systemem. Jest jego częścią, a jego sposób podejmowania decyzji, reagowania na presję, komunikowania oczekiwań i przeżywania konfliktu wpływa na pozostałych.